poniedziałek, 6 listopada 2017

Byłeś, jesteś i na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci... Bo tak właśnie zapisał się w moich wspomnieniach Tadeusz Siwek. Niezrównany poeta, autor niezliczonych piosenek, dziennikarz, słowem, człowiek o wielu talentach. Niezwykle barwna i ciekawa osobowość. Odszedł za wcześnie, tak jakby uświadamiając nam, grecką, starożytną maksymę, że "Wybrańcy Bogów umierają młodo". Po dzisiejszym wieczorze wspomnień jemu poświęconych w Osiedlowym Domu Kultury w Jeleniej Górze wróciłam smutna...
Bo cóż znaczą słowa wobec śmierci,  na którą nie ma ludzkiego odpowiednika, jak powiedział Ivo Andric.
Po raz ostatni spotkałam Tadeusza przed szpitalem w Jeleniej Górze na krótko przed jego śmiercią. Mimo postępującej choroby zdawał się być pogodny, jakby pogodzony z tym, co może się zdarzyć. W takich chwilach zwykłe słowa tracą swój sens, więc nie wiedziałam, jak go pocieszyć. Jak odnaleźć się w tej sytuacji.
Sala teatralna ODK wypełniona po brzegi, cisza, przygaszone światła i ciepły, elektryzujący głos aktorki Teatru Maska, Honoraty Magneczko-Capote, recytującej jego wiersze. I ta jego poezja w wierszach i piosenkach. Poezja niesamowicie szczera, trochę przekorna, ale też osobista i refleksyjna. I ten jego poruszający, charyzmatyczny głos, odtworzony z wcześniejszych nagrań video. To wszystko, "Dziś, gdy Ciebie nam brak.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza